Bieszczady niezależnie od pory roku zawsze kuszą i mamią. Wczesną wiosną skąpane
w soczystej zieleni kiełkujących traw, poprzetykane łąkami bujnych kaczeńców działają
jak magnes na każdego mieszczucha. Cóż robić? Chcąc nie chcąc, poddajemy się ich sile
przyciągania. Bierzemy kilka dni urlopu, kupujemy trochę żarcia, ustalamy trasę wypadu
i trzymamy kciuki, aby tym razem długi majowy weekend nas nie zawiódł. Ma być ciepły,
słoneczny, a przede wszystkim powinien dać choć chwilę wytchnienia od tego, co dzieje
się tu i teraz.
Trasę zaplanowaliśmy mniej więcej tydzień wcześniej. Postanowiliśmy jeszcze raz zahaczyć
o stare, drewniane cerkwie znajdujące się między Dolnymi a Górnymi Ustrzykami, zwłaszcza
wzdłuż granicy z Ukrainą. Poza tym chcieliśmy pochodzić szlakiem dawnych łemkowskich wsi.
Zdjęcia dostępne są w postaci plików w wysokiej rozdzielczości z przeznaczeniem do publikacji oraz w formie
powiększeń do wystroju wnętrz. Prezentowane fotografie stanowią jedynie mały fragment kolekcji.
Jeżeli szukasz innego ujęcia to napisz. Serdecznie zapraszam do współpracy!
© Adam J. Ławnik