Górzysta, poprzecinana rwącymi strumieniami, oblana wodami morza Skandynawia jest chyba
krainą z naszych marzeń - pomyślałam, kiedy Adam zaczął snuć plany, jakby to cudownie było jeszcze raz wybrać się na daleką północ, aby znów stanąć oko w oko z reniferem, drepczącym z nóżki na nóżkę maskonurem i długonosym gipsowym trollem.
Filozof powiedział: "Nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki". Filozof
pewnie miał rację, bo woda płynie, wiatr muska drzewa z różną siłą, a człowiek
po ułamku sekundy przestaje być tym, kim był chwilę wcześniej. A zatem
przyjemność pluskania się w rzece jest jednorazowa, niepowtarzalna i być może
to, że wchodzimy do niej ponownie, jest próbą odnalezienia tamtych odczuć, które
wracają, ale tylko powierzchniowo, niby podobne, a jednak inne.
Nasz tegoroczny wyjazd do Skandynawii można by przyrównać do takiego powtórnego
brodzenia w wodzie. Rok temu na własne życzenie zostaliśmy rzuceni na głęboką
wodę i trzeba przyznać, że nurkowanie to szczególnie przypadło nam do gustu.
W tym roku postanowiliśmy odwiedzić stare miejsca, które wywołują w nas
pozytywne wibracje, a także zobaczyć coś nowego, leżącego bliżej lub dalej
naszego szlaku, ale innego od tego, co już widzieliśmy.
Zdjęcia dostępne są w postaci plików w wysokiej rozdzielczości z przeznaczeniem do publikacji oraz w formie
powiększeń do wystroju wnętrz. Prezentowane fotografie stanowią jedynie mały fragment kolekcji.
Jeżeli szukasz innego ujęcia to napisz. Serdecznie zapraszam do współpracy!
© Adam J. Ławnik